Co ma logistyka do biegania? Dzięki pracy zaczęłam biegać, dzięki bieganiu pracuję

0
287

Być może to te wspólne mianowniki logistyki i biegania przyczyniły się do mojej miłości do tego sportu. Zakochałam się! Tak, bieganie stało się częścią mojego życia i jestem dumna, że zmieniłam formę swojej aktywności fizycznej. Możliwe, że gdyby nie ta rewolucja, dzisiaj byłabym już daleko od sportu. Nie, nie byłabym, Crusar nie pozwala na to swoim pracownikom, tutaj duch sportu jest obecny z nami w godzinach pracy i poza nimi. Ale o tym za chwilę…

Mózg jest jak komputer, czasami trzeba go wyłączyć

Komputer to jedno z moich narzędzi pracy. Czasami się zastanawiam, jak takie urządzenie jest w stanie każdego dnia przetrawić tak dużą liczbę danych, przeanalizować tak wiele informacji, i to tak szybko. Kiedy zwalnia lub całkowicie przestaje reagować na moje polecenia, daję mu czas, czasami proszę o pomoc specjalistów, którzy przywrócą go do życia. Najlepiej współpracuje ze mną rano, od razu po włączeniu, jest błyskawiczny w działaniu. Wiem dlaczego!

Potrzebuje odpoczynku, podobnie jak nasz mózg. Wyłączyć się i tak po prostu nie robić nic. Doskonale w swojej książce „ O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” ujął to Haruki Murakami:

…biegnąc, staram się myśleć o rzece. I chmurach. Ale w zasadzie nie myślę o niczym. Jedyne, co robię, to biegnę przez własną przytulną, skrojoną na moją miarę pustkę, własną nostalgiczną ciszę. I to jest czymś cudownym. Bez względu na to, co mówią inni.

Zanim przeczytałam tę książkę, zastanawiałam się, jak najlepiej odpowiedzieć na pytanie, o czym myślę podczas biegania. Teraz po prostu cytuję ten fragment i już nie muszę mówić po prostu: o niczym.

Podczas biegania relaksuję się, mój mózg, tak jak komputer podczas resetu, odpoczywa. Wyrzucam z siebie cały stres i niepokój. Kiedy mój umysł jest wyłączony, następuje czyszczenie dysku, pliki niepotrzebne – „delete”, a pozostałe – „wytnij”, „wklej” do odpowiedniego folderu. I w taki oto sposób organizuję swojemu mózgowi odpoczynek, pozwalam mu się wyłączyć i zadbać o porządek w jego zasobach. Wszystko dzięki bieganiu.

Aby przebiec więcej, trzeba trenować, aby zrobić coś lepiej, trzeba się uczyć

Tabele i wykresy z KPI to moja codzienność w pracy. Wciąż dążymy do bycia lepszymi, stawiania sobie coraz większych celów, ich realizacji, zwiększania produktywności, wciąż poszukujemy nowych rozwiązań wspierających rozwój nasz i naszej firmy, wciąż pracujemy nad sobą. Kiedy biegam, również pracuję nad sobą, dążę do wyznaczonych sobie celów, które się zmieniają, kiedy już je osiągnę. Podnoszę sobie poprzeczkę i jestem dumna, kiedy ją przeskoczę. Aby jednak było to możliwe, muszę pracować nad sobą, nad swoją formą, wydolnością fizyczną i wytrzymałością. Nie przebiegłabym 10, potem 20 i 40 km, gdyby nie regularny trening. Zaczynałam od 3 km, od spokojnego biegu ze stosunkowo małą motywacją. Praca w TLS nauczyła mnie jednak, że nie powinniśmy się poddawać, tylko zawsze dążyć do postawionych sobie celów, nawet jeżeli wydają nam się one nieosiągalne. Jeżeli się nie uczę, nie poznaję nowych narzędzi i możliwości, to nie mogę zrealizować coraz bardziej wymagających projektów.

Tydzień przerwy w bieganiu jest jak tydzień przerwy w pracy – tracimy motywację i jesteśmy w tyle, dużo nam umknęło, musimy to nadrabiać. Dlatego nawet jeżeli czasami bardzo nie chce mi się podnieść z fotela i założyć butów do biegania, to pokonuję swojego wewnętrznego lenia i przebiegam dłuższy dystans niż poprzednio. Kiedy już zacznę, wiem, że była to dobra decyzja, a to wspaniałe uczucie po treningu jeszcze nigdy mnie nie opuściło. Nigdy nie żałowałam nawet najbardziej męczącego treningu. W pracy jest podobnie. Rano prosisz swój budzik o jeszcze chociaż 5 minut snu, potem 10, 20 minut itd. Jest tak do momentu, kiedy uświadomisz sobie, że to kolejny dzień wyzwań, szansy na bycie jeszcze lepszym, na naukę, nowe doświadczenia. Niejednokrotnie musiałam stawić czoła trudnym wyzwaniom, jak np. usprawnienie realizacji zamówienia w celu wzrostu zadowolenia klienta i odciążenia pracowników z ich obowiązków. Każde takie zadanie zakończone sukcesem jest dla mnie jak przebiegnięcie mety. Po biegu dostaję medal, po realizacji projektu słowa uznania od klienta. W obu przypadkach największą nagrodą dla mnie jest satysfakcja.

Duch sportu w Crusar

„…Crusar nie pozwala na to swoim pracownikom, tutaj duch sportu jest obecny z nami w godzinach pracy i poza nimi”. Mamy dostęp do darmowej siłowni i porad dietetyka oraz fizjoterapeuty, czujemy się ważni dla naszej firmy, naszych przełożonych i zespołu zarządzającego przedsiębiorstwem. Wielu z nas to dzięki swojej pracy postawiło pierwsze kroki na siłowni, zadało pierwsze pytania dietetykowi i poddało się pierwszym ćwiczeniom z fizjoterapeutą. Dzięki takim możliwościom łatwiej jest nam pogodzić pracę z aktywnym trybem życia i troską o własne zdrowie.

Sport daje mi motywację, siłę, energię i ducha walki o siebie samą. Mam cel, do którego dążę, a potem kolejny, który chcę zrealizować. Bieganie nauczyło mnie samodyscypliny, każdego dnia pomaga mi pokonywać wewnętrznego lenia, również w pracy. Pracuję lepiej, z większym zaangażowaniem, moja produktywność wzrosła – nie tylko moja, ale całego zespołu Crusar. Wszyscy staramy się być aktywni, dostrzegamy korzyści zdrowego stylu życia i cieszymy się, że możemy pracować w firmie, która nie tylko to rozumie, lecz także nas w tym wspiera.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here